Pan Karol
83 lata · nigdy nie widział morza
„Morze widziałem tylko w telewizji. Ale czy ono naprawdę tak szumi, to nie wiem.”
Żyje od emerytury do emerytury. Kiedy potrzebuje więcej leków, z czegoś musi zrezygnować. O marzeniach mówi ze wstydem, bo uważa, że nie ma już prawa niczego chcieć.
Czytaj całą historię
Na lodówce wisi kartka, na której zapisuje, co musi być kupione w tym miesiącu. Najpierw leki. Potem rachunki. Na końcu jedzenie. Kiedy lekarz dopisze coś nowego, trzeba coś skreślić. Pan Karol skreśla bez słowa.
Ale jest jedno marzenie, które nosi w sobie od lat. Chciałby stanąć nad Bałtykiem, zdjąć buty, poczuć pod stopami zimny piasek i usłyszeć fale. Na żywo, nie z telewizora.
Kiedyś kolega obiecał, że go zabierze. Minęła jedna wiosna, potem druga. Pan Karol przypominał się kilka razy, aż w końcu przestał. My wierzymy, że tym razem się uda.
„Ile można się prosić. Człowiek w końcu zaczyna się wstydzić, że w ogóle chciał.”
MarzenieWyjazd nad Bałtyk i spacer brzegiem morza, pierwszy w jego życiu.
Spełniam marzenie pana Karola
Pan Antoni
74 lata · zima idzie szybciej, niż by chciał
„Siły jeszcze mam. Przyniosę, napalę. Tylko żeby było czym.”
Choruje przewlekle i bardzo źle znosi zimno. Z zeszłorocznego opału zostało niewiele, a noce są już zimne.
Czytaj całą historię
Każdego wieczoru zagląda do komórki i patrzy na to, co zostało z zeszłego roku. Kilka worków, trochę drewna. Liczy, na ile dni to wystarczy. Za każdym razem wychodzi mniej.
Kiedy w domu robi się chłodno, wszystko boli bardziej. Wtedy zakłada drugi sweter, czapkę i siada pod kocem przy piecu, który ledwo grzeje. Rano szyby zachodzą parą od środka, a prawdziwa zima dopiero przed nim.
Pan Antoni nie prosi o wiele. Opał przeniesie i napali sam. Chce tylko, żeby tej zimy nie musiał co wieczór liczyć worków.
„Najgorsze nie jest to zimno. Najgorsze jest to, że człowiek się boi, co będzie w styczniu.”
MarzenieOpał na całą zimę, żeby w domu było ciepło do wiosny.
Spełniam marzenie pana Antoniego
Pani Marianna
73 lata · noce spędza na szukaniu pozycji
„Ja już nie pytam, czy się wyśpię. Pytam tylko, na którym boku dziś wytrzymam.”
Ma przepukliny w kręgosłupie i tylko kilka pozycji, w których da się jakoś odpocząć. A jej materac pamięta jeszcze czasy, kiedy telefon wisiał na ścianie w przedpokoju.
Czytaj całą historię
Ty wieczorem po prostu idziesz do łóżka. Przekręcasz się na bok, poprawiasz poduszkę i po kilku minutach śpisz. Pani Marianna myśli o tym cały dzień.
Na boku z poduszką między kolanami. Na plecach ze zwiniętym kocem pod nogami. A kiedy nic nie pomaga, półsiedząc. Każdą pozycję łapie powoli i ostrożnie, bo jeden zły ruch i ból przeszywa aż do nóg.
Materac jest wyleżany i zapadnięty pośrodku. Sprężyny czuć przez prześcieradło. Tam, gdzie kręgosłup powinien mieć oparcie, jest dołek. W nocy budzi się o drugiej, o trzeciej, o czwartej. Czasem siada na brzegu łóżka i tak doczekuje do rana.
„Rano wstaję bardziej zmęczona, niż się położyłam.”
MarzenieNowy materac, na którym jej plecy wreszcie odpoczną, z dowozem pod same drzwi.
Spełniam marzenie pani Marianny
Pan Józef
80 lat · mieszka na wsi
„Rano patrzę na drogę. Po obiedzie patrzę na drogę. Wieczorem też. Czasem ktoś idzie, ale zawsze skręca gdzie indziej.”
Mieszka w małej miejscowości, gdzie domów jest niewiele. Najgorsza jest cisza. Jego przyjaciel mieszka kilkadziesiąt kilometrów dalej, a pan Józef nie ma z czego do niego zadzwonić.
Czytaj całą historię
Ma swoje krzesło przy oknie i stamtąd wypatruje listonosza, sąsiada, kogokolwiek. Telewizor gra, ale telewizor nie odpowiada. Chciałby pogadać o pogodzie, o jabłkach, które w tym roku obrodziły, o tym, jak wyglądała ta wieś pół wieku temu.
Jest Kazik, kolega z czasów pracy w spółdzielni. Nie widzieli się od lat, bo żaden nie ma już jak dojechać. Pan Józef zna jego numer na pamięć. Tylko nie ma z czego zadzwonić.
MarzenieProsty telefon z dużymi przyciskami i opłacony abonament.
Spełniam marzenie pana Józefa