"...bo człowiek może wytrzymać tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, całe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności"

Kogo wpierasz?

Pan Antoni, 70 lat
„Jakby to powiedzieć… już dziękuję i proszę o jeszcze” – mówi pan Antoni z pogodnym uśmiechem. Ma 70 lat, a mimo wieku wciąż zaraża optymizmem.

„To aż dziw, że tak dobrze się czuję” – dodaje. – „Choć nogi już odmawiają posłuszeństwa”. Od półtora roku pan Antoni nie wychodzi z domu sam – zbyt obawia się upadku. Każde zejście po schodach to dla niego ogromny wysiłek: krok za krokiem, trzymając się kurczowo poręczy.

Jeszcze kilkanaście lat temu jego życie wyglądało zupełnie inaczej. Przez 45 lat pracy w zaopatrzeniu przemierzył niemal całą Polskę. Góry, morze, rodzina podróżująca i mieszkająca w różnych stronach świata – wszędzie był, wszędzie dojechał. Z ukochaną żoną odwiedzał nawet Kalifornię i synów mieszkających w USA.
„Ja zawsze namawiałem żonę: jedźmy, zobaczmy coś nowego. Ja czułem się najlepiej w drodze”.

Dziś jego droga kończy się przy drzwiach mieszkania. Od sześciu lat żyje samotnie – bez ukochanej towarzyszki życia. – „Byliśmy razem blisko 50 lat. Bardzo się kochaliśmy. To był największy dar”.

Na wspomnienie zeszłorocznego wyjazdu jego oczy znów błyszczą. – „Płynęliśmy statkiem po Bałtyku. Widoki były przepiękne, a jedzenie wspaniałe!” – uśmiecha się szeroko. – „Takie chwile dają człowiekowi oddech. Czujesz się znów częścią świata. Możesz spotkać ludzi. Porozmawiać”.

Dziś pan Antoni marzy, by jeszcze raz wyruszyć na wycieczkę. Choćby na jeden dzień. Znów zobaczyć coś nowego. Znów poczuć, że życie nie zatrzymało się w czterech ścianach.

Twoja pomoc może spełnić to pragnienie. Dzięki Tobie pan Antoni – i inni samotni seniorzy – mogą odzyskać radość i poczucie bycia potrzebnym.

Kogo wpierasz?

Pani Helena, 85 lat
Wśród seniorów oczekujących na „Wakacje jednego dnia” jest pani Helena – elegancka, zadbana starsza pani, która zawsze stara się wyglądać z klasą.

„Wygląd bywa mylący” – mówi z lekkim smutkiem. – „Moja emerytura jest najniższa, korzystam z różnych form pomocy: paczek, opieki. Leki kosztują bardzo dużo. Ale kiedy mam wielkie wyjście, zawsze zaglądam do ciucholandu. Jestem tam zaprzyjaźniona z paniami – pomagają mi wybrać coś ładnego, z lnu albo bawełny”.

Młodość pani Heleny była pełna ruchu i pasji. Uwielbiała sport, szczególnie pływanie, a poznawanie świata dawało jej największą radość. Przez kilka lat mieszkała nawet w Afryce – towarzysząc mężowi, lekarzowi.
„Gdyby zdrowie mi pozwalało, w ogóle nie byłoby mnie w domu” – wzdycha. – „Niestety, coraz częściej brakuje sił, by samodzielnie wyjść”.

Na co dzień porusza się na wózku. Czas w samotności płynie powoli – dlatego myśl o „Wakacjach jednego dnia” daje jej ogromną nadzieję. – „To wyjątkowa okazja, by spotkać ludzi i naprawdę pobyć razem. Z wolontariuszką mamy czas, by się poznać, porozmawiać”.

W ubiegłym roku udało się spełnić jej marzenie o wyjeździe do Żelazowej Woli. – „Usłyszeć koncert chopinowski właśnie tam… to było coś niezwykłego” – opowiada wzruszona.

Tylko dzięki wsparciu darczyńców możemy sprawić, że pani Helena i inni samotni seniorzy przeżyją swoje małe wielkie wakacje. Dla nich to nie tylko wyjazd – to wydarzenie, na które czekają cały rok.

Kogo wpierasz?

Pan Stanisław, 84 lat

„W latach siedemdziesiątych pracowałem w geodezji, zajmowałem się naprawą przyrządów pomiarowych” – wspomina pan Stanisław. – „Dzięki tej pracy mogłem podróżować nawet na Bliski Wschód”.

Senior z uśmiechem wraca do tamtych wspomnień. Do dziś przechowuje kolekcję przezroczy – slajdów ze zdjęciami – które chętnie pokazuje każdemu, kto zechce posłuchać jego opowieści. Gdy odwiedzają go młodsi ludzie, historia z dawnych lat ożywa na nowo.

Pan Stanisław wciąż ciekawy jest świata. Dzięki pomocy Fundacji powoli odkrywa tajniki obsługi komputera. – „Jestem ciekawy, jak młodzi podchodzą do życia” – przyznaje. I choć dziś każde wyjście poza osiedle to dla niego spore wyzwanie, traktuje je jak małą podróż i okazję do odkrywania czegoś nowego.

Z ogromnym poruszeniem wspomina jednak zeszłoroczny wyjazd do Sulejówka. – „To był wyjątkowy czas. Dla starszych osób takie wyjazdy są szalenie ważne – i ze względów finansowych, bo emerytury są niskie, i dla samego serca, bo można pobyć z innymi”.

Dzięki Twojemu wsparciu pan Stanisław – i wielu innych seniorów – może znów przeżyć dzień pełen radości, spotkań i nowych wspomnień. Dla nich to coś więcej niż wycieczka. To szansa, by poczuć, że wciąż są częścią świata.

Fundacja Integracja Pokoleń
KRS: 0000955847| NIP: 7822907675| REGON: 521310326
Konto do darowizn: 79 1140 2004 0000 3302 8221 7772
Tytuł: “Darowizna na pomoc seniorom”

✅ Przekazując darowiznę, możesz odliczyć ją od podatku

🧾 Chcesz fakturę? Napisz do nas na: kontakt@fundacjaintegracja.org

Zaobserwuj nasze Social Media